\\\\\\\\\\\\\\\\\ Notatnik » Pierwszy miesiąc…
Zbiór chaotycznych zapisków pewnego osobnika na emigracji

Pierwszy miesiąc…

opublikowany przez XaRaF, lipiec 20th, 2007

… na obczyźnie mam już za sobą. Ile jeszcze takich miesięcy pozostało - nie wiem. Zresztą dobrze wiecie, że nie robiłme wielkich planów. Uda się to świetnie, pójdzie nie tak jak trzeba to spróbuje sił gdzie indziej.

Jak na razie wrażenia z pracy w hotelu są dobre. Praca nie jest ambitna ale spokojna, przynajmniej w porównaniu z tym co dzieje się w ciągu dnia. Tryb nocny nie sprawia problemów choć może jeszcze nie powinienem mówić “hop”. Z drugiej strony nie staram się przejmować opiniami innych, którym taka praca dawała się we znaki. W końcu każdy organizm inaczej adaptuje się do otoczenia i warunków.

Wbrew złośliwościom wygłaszanym na kantynie, nie jest to obóz pracy. Choć pewnie tak traktują to miejsce Ci, którzy chcieliby pracować mniej a zarabiać więcej. Na całe szczęście ogranicza się to wszystko do głupich gadek. Nie spotkałem się osobiście ze złośliwością, podkablowywaniem czy robieniem pod górkę, czy to ze strony rodaków czy innych narodowości. Nie mówię, że wszyscy tworzymy jedną wielką i szczęśliwą rodzinę. Takie przecież spotyka się tylko na zdjęciach [przynajmniej w większości]. Czasami jednak zastanawia mnie narzekanie na pracę i warunki z ust osób, które pracują tu dłużej niż rok. Nie staram się dociekać czy to lenistwo czy strach przez zmianą otoczenia. Za mało znam te osoby, ale moi drodzy, gdybyście u mnie zaobserwowali coś podobnego - walnijcie mnie czymś ciężkim lub przypomnijcie o tym wpisie.

Powyższe przykłady czy opinie wygłaszam głównie na podstawie obserwacji i rozmów z Polakami. Nielicznymi, bo nie mam okazji poznać wszystkich, tylko część widuję na kantynie, a tylko z trójką pracuję w nocy. Zresztą w porach nocnych w całym hotelu pracuje góra 10 osób. Tym samym wielkich kontaktów społecznych nie nawiązuję, większość z nich pozostaje tylko znajomymi twarzami z kantyny. A miejsce to, jak można się spodziewać, zawsze pełne jest plotek.

W moim M1 na razie tylko planuję kolejne zmiany i przeglądam katalog Argos w poszukiwaniu sprzętów, które zmieszcze w meble i przestrzeń, którymi dysponuję. Ot, takie zajęcie na wolne chwile i by życie na własny rachunek wieść w przyzwoitych warunkach. No i zakazy trzeba jakoś obejść. :)

Na kuchnię przeznaczyłem szafę wnękową, w której po wymierzeniu, zmieszczę lodówko-zamrażarkę, jakąś mikrofalę, kuchenkę elektryczną i pewnie stojak na sprzęty kuchenne. Nie wiem jeszcze jak to będzie z funkcjonalnością ale wiem, że się zmieści, no i do czujnika przeciwpożarowego daleko. :)

Tylko do tego wszystkiego brakuje pierwszej pełnej wypłaty żeby wiedzieć, czy lista zakupów zamknie się w trzech czy czterech wypłatach. Ale to już niedługo. Okres rozliczeniowy zamykają 24 każdego miesiąca, a 31 pieniądze już trafiają na konto. Jestem ciekaw ile korekt budżetu domowego będę musiał przeprowadzić. :)

Poza tym jak już na samym początku widać pojawiła się pierwsza fotka. Zdjęcia, które na razie będą się pojawiać, robione są telefonem komórkowym SE 750i. Na razie tylko jedna fotka, z czasem będzie pojawiać się kilka w jednym poście. No i osobna zakładka na stronie ze zdjęciami tez jest w planach. Póki co trochę trudno osiągnąć wszystko wciągu jednej godziny wizyty w bibliotece. Ale co się odwlecze to nie uciecze.

\
3 Odpowiedzi

jolka,

lipiec 21st, 2007 at 1:21

Hej Słońce:*
To już miesiąc wypłakuję za Tobą oczy;) hi hi hi
Zdjęcie ciut krzywawe ale widzę,ze miejsce pracy masz dośc imponujące (jak Ty się tam jeszcze nie zgubiłeś??:)
Czuję sie już nieco lepiej i mam nadziję,że jutro przestanę odczuwać wszelkie dolegliwości:)
Pozdrawiamy Cię serdecznie (Dorka i Ja) i śpiący Andrzej:D
He he tak go zmęczyłyśmmy,że bidok nie wydolił i spi jak suseł:>
Cmokam gorąco!!!
Oby tak dalej:)

Aachi,

lipiec 25th, 2007 at 2:23

W końcu jakieś zdjęcie :) Trzeba przyznać, że ładny budyneczek…
A jak na zdjęcie z telefonu, to super…
pozdrawiam

Artur,

sierpień 5th, 2007 at 19:45

część! u Nas ok jak na razie się nie pozabijaliśmy:)
ślub w toku, wszystko zapinamy na ostatni guzik (no wiesz złota karoca, biały koń, piękna pogoda, tort 10 piętrowy, frak +lokaj free!!! no i jakiś tam mały pałacyk by się tam to 1000 gości zmieściło) to tak po krótce.
teraz zastanawiamy się gdzie będziemy mieszkać, pozostaje nam chyba ta wspaniała mieścina Byd ;) i poszukujemy jakiegoś małęgo mieszkanka. (i nie na Pięknej!!!!!!!!!!!) choć Pan daje ogłoszenia….
szuka głupich i naiwnych.
nie martw się niczym na pewno z imprezy ani głodny i trzeźwym nie wyjedziesz, nocujesz u nas (śpiwór czeka:) zostajesz na poprawinach i oblewamy cd. :)!!!!
NIe!!! Tęsknimy!!! Za!!! Tobą!!!
I wcale nie wracaj!!!

Ps, szukamy Mądrego Człowieka (łosia;)) aby nam spłacał kredyt mieszkaniowy. To będzie wspaniały prezent ślubny od Ciebie. dozgonnie wdzięczni Państwo Wróbel :)
przyślij na mój email swój adres
pozdrawiamy i trzymaj się ciepło, (może jakąś szkotkę sobie przygruchasz i oczywiście zapraszamy Ją też!!!

 

Nie jesteś obecnie zalogowany. Własne konto nie jest potrzebne by zamieścić komentarz. Wystarczy wypełnić tabelę poniżej. Zaloguj »





\