\\\\\\\\\\\\\\\\\ Notatnik » Rutyna…
Zbiór chaotycznych zapisków pewnego osobnika na emigracji

Rutyna…

opublikowany przez XaRaF, sierpień 13th, 2007

… to chyba najgorsze co może się zdarzyć, choć zapewne nieuniknione. Tydzień bez chaotycznej notki na stronie minął prawie niezauważenie.

Bo przecież ile można pisać o pogodzie w kratkę czy mojej pracy, w której ostatnio nic niezwykłego się nie działo.

Urlop potwierdzony, przygotowania do wyjazdu też zakończone, bilety na autobusy by dojechać na lotnisko - zarezerwowane, pozostaje tylko trzymać kciuki by nie doszło do opóźnień. Bo to jak wyjdę godzinę przed końcem pracy pozostaje do dopracowania. Kończę o 7 a o 6:45 mam autobus do Stirling by stamtąd dostać się do Glasgow. Jest kilka możliwości działań ale znakiem zapytania pozostaje kwestia kto z menagerów będzie na nocnej zmianie lub kto przyjdzie z rana do pracy. Ale jakby nie było w kraju ląduję 23 sierpnia. Szoda tylko, że w Bydgoszczy będę dopiero koło 20 wieczór.

W mieszkaniu coraz bardziej się urządzam. Zakupy w Argos są w miarę wygodne i wszystko byłoby OK gdyby starali się jeszcze dostarczać towar bezpośrednio do mnie a nie zostawiać na hotelu. Z ostatnie zamówieniem właśnie tak zrobili a osoba, która podpisała papiery odbioru nawet nie raczyła mnie o tym poinformować. Dopiero po tygodniu, gdy składałem wizytę w Argos, by odebrać parę innych rzeczy, usłyszałem: “Towar został dostarczony.” Na szczęście poszukiwania wspomnianej osoby na hotelu nie zajęły dużo czasu. Polacy pracują praktycznie w każdym departamencie i są chyba najlepszymi informatorami.

Telewizor dorobił się stolika, już nie musi stać na podłodze. W zaimprowizowanej kuchni pojawił się opiekacz i wąski regalik z półkami. W szafie pojawiły się talerze no i lodówka już nie stoi pusta. A zupka chińska nie smakowała mi tak nigdy wcześniej. Śniadanie, które do tej pory przesypiałem, też już mogę we własnym zakresie nadrobić. Chrupkie pieczywo, płatki z mlekiem. Taa… własna kuchnia to podstawa. Kolejny etap - mikrofala. Ale to już w przyszłym miesiącu.

We wrześniu też mam zamiar zacząć składać wizyty na siłowni. Mając możliwości chce to wykorzystać, zwłaszcza że nie spotkam tu typowych mięśniaków chowanych na sterydach. Atmosfera ćwiczeń jest zaraz przyjemniejsza. Póki co, czekam na plan treningu. A co. Jak już zacząć to z głową, żęby jakieś efekty przyniosło.

Komputera i własnego dostępu do Internetu w przyszłym miesiącu raczej się nie dorobię. Jest jeszcze parę rzeczy, które chce kupić do mieszkania, a kupno laptopa pochłonie większą część pensji, chyba że będę chciał zaszaleć i kupić coś jeszcze lepszego. Nie powiem, brakuje mi czasem tych dawek promieniowania ale może to i dobrze, organizm odpoczenie a i mnie przypomniało się o czymś co już kiedyś chciałem spróbować. A, że czasu wolnego mam jeszcze w miarę pod dostatkiem, może coś z tego wyjdzie o ile samozaparcia wystarczy.

Jak na razie coraz częściej patrzę na kalendarz, gdzie urlop jest już zaznaczony i odliczam dni. Tak, tak. Tęsknię. Odrobinkę. Pewnie nie uda mi się spotkać z wszystkimi, z którymi bym chciał ale będę się starał, mimo że grafik robi się napięty. Niestety do dyspozycji mam tylko dni robocze bo weekend jest już zajęty przez ślub i poprawiny, a przecież większość z Was pracuje czasem do późnego popołudnia. Ale jak nie teraz to następnym razem. Już myślę o kolejnym urlopie, tym razem dwutygodniowym, na przełomie listopada i grudnia. Część z Was, moi drodzy, wie dlaczego. Mam nadzieję, że uda nam się to spotkanie zorganizować.

Prawie zapomniałem najweselszego: Zaspałem. Przedwczoraj zapomniałem włączyć budzik. Pospałem sobie godzinę dłużej. Na całe szczęście dla mnie, do hotelu wcale nie mam daleko, no i nikt nie zauważył mojej nieobecności. Spokojnie mogłem wpisać normalną godzinę rozpoczęcia pracy. Tym razem mi się upiekło. :)

\
3 Odpowiedzi

jolka,

sierpień 14th, 2007 at 16:59

Brawo:P
Kombinatorze hi hi hi
do szybkiego!!!!
Cmokam:*

Dorota,

sierpień 14th, 2007 at 20:13

HI HI TO TO NIEŹLE!!
SUPER ŻE POWOLI TWOJE GNAIZDKO NADAJE SIE DO MIŁEGO ZAMIESZKANIA A NIE TYLKO TO PRZESPANIA NOCY.
UWAŻAJ TAM NA SIEBIE BO ŚLUB EMILKI BEZ CIEBIE TO NIE BĘDZIE TO HIHI. JESZCZE PARE DNI I GO HOME.
POZDRAWIAM, BUZIACZKI PAPA

aachi,

wrzesień 3rd, 2007 at 1:19

Hejka :)
Mieszkanie nawet przytulne… Z zasłyszanych historii, to ludzie i po 6 osób w jednym pokoju tej wielkości potrafią mieszkać. Więc nie jest źle, a nawet dobrze :)

No a jakoś nowa notka się nie pokazuje… W Polsce byłeś, do Szkocji wróciłeś i cisza. Komu mogłeś to osobiście poopowiadałeś, ale niektórzy nie mieli okazji porozmawiać z Tobą więc łakomi notki są :)

Dodam jako ciekawostkę, że 17 września sam lecę do Szkocji. Samolocikiem do Edynburga, a później do Hawick, gdzie na jakiś czas mam załatwioną kwatere. Niestety to kawałek drogi do Ciebie, ale myśle, że jeszcze w tym roku spotkamy się na jakimś piwku :)

pozdro

 

Nie jesteś obecnie zalogowany. Własne konto nie jest potrzebne by zamieścić komentarz. Wystarczy wypełnić tabelę poniżej. Zaloguj »





\