\\\\\\\\\\\\\\\\\ Notatnik » Moje M1…
Zbiór chaotycznych zapisków pewnego osobnika na emigracji

Moje M1…

opublikowany przez XaRaF, sierpień 20th, 2007

… macie w końcu okazję obejrzeć na fotkach. Nie jest to gigantyczna powierzchnia, więc i fotek nie jest za wiele.

Najważniejsza rzecz - łóżko. :) W miarę wygodne choć trochę krótkie. W stojącą, od niedawna, w nogach szafkę jeszcze nie zdarzyło mi się w trakcie snu przywalić, ale stanowi ona przynajmniej pewien ogranicznik. W niedalekiej przyszłości stanie tam obity taboret, który będzie widać na innym zdjęciu. O skos nad poduszką trochę niewygodnie się opiera ale inaczej tego łóżka postawić nie mogę. Wzdłóż ściany z oknem nie da rady, bo zostaje mało miejsca na otwieranie mojej zaimprowizowanej kuchni. No i macie widok na moją tapetę. :) Na tym białym skosie planuję umieścić fotki ale to jeszcze przede mną, kiedyś trzeba je przygotować.

Widok z łóżka wzdłóż ściany z oknem. Kalendarz wisi na drzwiach do zaimprowizowanej kuchni, której fotki macie okazję obejrzeć, klikając na lewą połowę tego zdjęcia w trakcie jego powiększenia. Pod półką, na której stoi zegarek, widać taboret, o którym wspomniałem kawałek wyżej. Na początku sądziłem, że zmieści się pod stolikiem ale odrobinę się przeliczyłem - jest dokładnie tej samej wysokości. :) Ale przynajmniej już mogę przyjmować gości, jest na czym ich posadzić.

A to widok z łóżka. Telewizor oczywiście na właściwym miejscu. Mimo, że znajduje się praktycznie zaraz obok wejścia do pokoju z małego korytarz, przestrzeni jest jeszcze pod dostatkiem. No i nie blokuje zbytnio dostępu do dużej szafy. Plakat nad grzejnikiem przedstawia, w miarę dokładną, mapę Szkocji - dodatek do sobotniego wydania gazety The Scotsman. A pranie? No cóż, gdzieś trzeba wysuszyć. Linki za oknem nie powieszę a i zrezygnowałem już z wykorzystywania grzejnika w łazience. Podkręcony jest na maksa, zawór ma uszkodzony lub zblokowany, i potrafił trochę bieliznę czy skarpetki przypiec. :) Na tym suszą się znacznie bezpieczniej.

Niniejszym mieliście w końcu okazję zobaczyć moje cztery ściany. Jak widać szaleństw nie ma ale i przestrzeń nie jest znów taka mała. Słyszałem o pokojach, gdzie z drzwi wchodziło się zaraz praktycznie do łóżka. A i mój pokój jest podobno największy w tym budynku. Nie sprawdziłem tej informacji, widziałem do tej pory tylko dwa inne i… bardziej podoba mi się mój. :)

Pozostała tylko jeszcze łazienka. Drzwi do niej znajdują się zaraz na przeciwko drzwi wejściowych do mieszkania, w tym wąskim korytarzyku. Pod tym jednym zdjęciem chowają się kolejne stanowiące całą prezentację tego niewielkiego obiektu. Omawiać tu nie ma za wiele co, może tylko poza jednym. Kabina prysznica. 3 ściany z blachy i najzabawniejsze - dach też ma z blachy, na szczęście był już zdjęty jak się wprowadziłem. Blaszana trumna choć zadbana, rdzy nie widać a i łokciami nie obijam się o boki.

To by było na tyle, szanownej wycieczki. Dziękuję za udział w tej pasjonującej wyprawie i do zobaczenia następnym razem. :)

PS. Dziękuję za pamięć.

\

 

Nie jesteś obecnie zalogowany. Własne konto nie jest potrzebne by zamieścić komentarz. Wystarczy wypełnić tabelę poniżej. Zaloguj »





\