\\\\\\\\\\\\\\\\\ Notatnik » Glasgow…
Zbiór chaotycznych zapisków pewnego osobnika na emigracji

Glasgow…

opublikowany przez XaRaF, listopad 7th, 2007

… staram się odwiedzać coraz częściej, choć i tak nadal potrafię się zgubić, nawet mając mapę w plecaku.
Tym razem macię okazję zobaczyć kilka wybranych fotek z wypadu w zeszłym miesiącu świeżo wtedy zakupionym aparatem.

Pierwsza fotka przedstawia widok na główny plac miasta. Póki co nie pytajcie mnie co to za budynek w tle i kogo przedstawiają posągi. Kupiłem tylko mapę. Na przewodnik jeszcze przyjdzie czas. :)

Akurat ta wizyta przypadła na dzień meczu reprezentacji Szkocji z… kimś. Skleroza :) Miałem okazję posłuchać śpiewów i pooglądać tutejszych kibiców/hooliganów w spódnicach pojawiających się co jakiś czas na ulicach miasta. Nie przeszkadzało to oczywiście japońskim turystom w wycieczce [widać ich przy pomniku po prawej stronie fotki]. Co ciekawe, nie zauważyłem by każdy z nich uzbrojony był w aparat i strzelał zdjęcia wszystkiemu naokoło. :)


Stare budynki w mieście potrafią przykuć wzrok na długie minuty ilością zdobień. Co kawałek można trafić jakiś stary budynek banku czy cechu handlowego, który obecnie zazwyczaj pełni funkcję jakiegoś luksusowego sklepu, restauracji, centrum handlowego lub klubu nocnego. Ale nie tylko takie budynki obecnie pełnią funkcję inne niż ich budowniczy przewidzieli. Nikogo wcale nie dziwi widok kościoła przerobionego na pub.

Takie obiekty też czasem można trafić. Bardzo mi się to podoba: stare budynki i obiekty zachowane, mimo całej modernistycznej rozbudowy dookoła. Przez moment zastanawiając się nad funkcjonalnością tej budki sądziłem, że wystawał tam dzielnicowy w czasie swojego patrolu lub pilnował porządku. Jak się dowiedziałem, budka zawierała telefon bezpośrednio podłączony do najbliższego posterunku Policji. Wystarczyło więc podniesienie słuchawki… o ile pogoń nie siedziała na karku :) Co wesołe, w innej części miasta taka budka “zawierała” osobę sprzędającą kawę. Trochę ciasno ale interes się kręcił. :)

W czasie tej całej wędrówki stwierdziłem, że potrzebny mi widok zieleni. Na mapie natrafiłem na Glasgow Green. Sądząc po rozmiarach na mapie liczyłem na duży zalesiony park. Niestety nie tym razem. Obszar ten jest pusty i płaski, nie licząc drzew wzdłóż alejek. Jak się dowiedziałem organizowane są tam głównie duże imprezy plenerowe. Parku z prawdziwego zdarzenia musiałem poszukać gdzie indziej. Niemniej jednak, wchodząc przez Castle Boynes Gate, która też ma swoją historię, w oddali dostrzegłem budynek widoczny na zdjęciu. Mając czasu pod dostatkiem postanowiłem wybrać się na dalsze zwiedzanie. Pod całą tą konstrukcją szklaną zorganizowano ciekawą palmiarnię i kawiarnię, budynek natomiast zawiera pomieszczenia wystawowe z ekspozycjami historycznymi na temat II Wojny Światowej czy strojów kąpielowych noszonych w latach 60 :)
Na trzeciej fotka, na której możecie zobaczyć znajomego Wam użyszkodnika społecznego, możecie również popatrzeć na największą na świecie stojącą fontannę z terrakoty. 14 metrów wysokości i przedstawia 4 kolonie Wielkiej Brytanii, na królową WB [znajdującą się na samym szczycie] niestety na fotce już zbrakło miejsca jak się dowiedziałem po powrocie do domu.


Fotek mogłoby się pojawić jeszcze trochę, ale coś trzeba zostawić na później. Na koniec pokażę Wam Kelvingrove Art Gallery And Museum. Można tam spędzić mnóstwo czasu, fotek zrobić jeszcze więcej. Budynek muzeum to ten po lewej, w tle z tyłu widać część budynków Caledonian University. Sam kampus stanowi również ciekawą atrakcję, na całe szczęście otwartą dla turystów. Tam też myślę wybrać się z aparatem. Przy czym uzbroić się będę musiał w trochę większą kartę pamięci no i oczywiście zapas baterii :)

Kolejne fotki do następnego wpisu już czekają. W poniedziałek miałem okazję poobserwować pokaz sztucznych ogni. Okazja? Część z Was pewnie oglądała film V jak Vendetta? Jeśli tak to powinniście znać powód. Pozostałych odsyłam do informacji na temat osobnika imieniem Guy Fawkes. Poza tym innego dnia korzystając z ładnej jesiennej pogody, wybrałem się na małą wspinaczkę. :)

Ale to już w przyszłym tygodniu. Biblioteka będzie przez 4 dni zamknięta. Dam też wtedy znać jak sprawuje się nowa para nocnych pracowników: Natalie i Vladamir ze Słowacji. Dziś będzie ich pierwsza nocka.

\

 

Nie jesteś obecnie zalogowany. Własne konto nie jest potrzebne by zamieścić komentarz. Wystarczy wypełnić tabelę poniżej. Zaloguj »





\